pb.pl
w schowku Tylko dla zalogowanych czytelników
zaloguj się
lub zarejestruj
dodaj do schowka

Banki mogą zablokować oszczędności

KUP LICENCJĘ
Kamil Kosiński
Pin It email print

Miliony Polaków otrzymają z banków, TFI i biur maklerskich osobliwe pytanie. Jeśli je zlekceważą, sektor finansowy odetnie ich od pieniędzy.

 

Notowania

PKOBP, dolar, ARCTIC, INGBSK, ALIOR, euro

Z początkiem grudnia 2015 r. Polska zacznie realizować umowę ze Stanami Zjednoczonymi dotyczącą ujawniania przez tamtejszych obywateli zagranicznych aktywów do celów podatkowych (FATCA). Porozumienie zakłada przekazanie za ocean danych właścicieli rachunków bankowych, maklerskich, rejestrów TFI czy polis inwestycyjnych, którzy są amerykańskimi rezydentami podatkowymi. Ma się tym zająć Ministerstwo Finansów, któremu odpowiednie dane przekażą instytucje finansowe. Oświadczenia o amerykańskiej rezydencji podatkowej (lub jej braku) klienci mają w nich składać pod rygorem odpowiedzialności karnej. Kto nie odpowie, tego rachunki — uwaga — zostaną zablokowane.

— Podstawy prawne do blokowania rachunków są. Polski rząd się na to zgodził. Ale problemem jest to, jak zareagują klienci — mówi Piotr Utrata z ING Banku Śląskiego.

— Boimy się, że klienci zignorują nasze zapytania. Ale niewiele możemy zrobić. Być może domy maklerskie przeprowadzą ponowną wysyłkę listów, e-mailing, a klientom, z którymi mają taki kontakt, będą tłumaczyć sprawę przez telefon. Poza tym mamy nadzieję, że jak klienci dostaną kilka pism w sprawie FATCA z różnych instytucji, to się tym zainteresują — mówi Piotr Sobków, członek zarządu Izby Domów Maklerskich.

Teoria i praktyka

W założeniu procedura powinna dotyczyć stosunkowo niewielkiej liczby osób. O rezydencję podatkową sektor finansowy miał pytać klientów, którzy w systemach IT zostawili jakiś amerykański ślad — podali np. miejsce urodzenia, adres czy numer telefonu w Stanach Zjednoczonych — i mają aktywa przekraczające 50 tys. USD (200 tys. zł). Ale już wiadomo, że praktyka będzie inna. O związki ze Stanami Zjednoczonymi bankowcy chcą pytać nawet tych, którym wyjazd za ocean przez myśl nie przeszedł.

— Musimy być zabezpieczeni przed tym, że rachunek otworzył klient legitymujący się polskim dowodem osobistym, podający wszystkie dane kontaktowe w Polsce, ale mający podwójne obywatelstwo — mówi Piotr Rutkowski z mBanku. — Można sobie wyobrazić, że amerykański fiskus zbierze dane o tzw. zielonych kartach i przyśle je do Polski z prośbą o weryfikację — dodaje Piotr Utrata z ING Banku Śląskiego.

Z naszych informacji wynika, że próg 50 tys. USD aktywów też nie będzie uwzględniony. Pytania trafią do wszystkich.

— Instytucje finansowe są wprost uprawnione na podstawie umowy FATCA do pozyskiwania oświadczeń od wszystkich klientów, nawet jeżeli wartość ich rachunków nie przekracza 50 tys. USD. Zatem polskie instytucje finansowe, które zażądają oświadczeń od klientów, których wartość rachunku wynosi 1 zł, zrobią to legalnie — komentuje Miłosz Sałagan, prawnik z kancelarii Snażyk Cytowski.

Miliony do odpytania

Po 1 grudnia 2015 r. nowego rachunku bez oświadczenia o amerykańskiej rezydencji podatkowej po prostu nie da się otworzyć. Ale to najmniejszy problem. Sektor finansowy chce bowiem sprawę załatwiać w sposób podobny do pozwoleń marketingowych. W umowach będzie po prostu jeszcze jeden kwadracik do odhaczenia. Problemem są umowy zawierane między 1 lipca 2014 r. a 30 listopada 2015 r., czyli w okresie, w którym FATCA powinna w Polsce obowiązywać, ale nie obowiązywała ze względu na opóźnienia legislacyjne.

Z analiz serwisu prnews.pl wynika, że w ciągu roku po 1 lipca 2014 r. w sektorze bankowym przybyło ponad milion kont osobistych. Głównymi beneficjentami tego wzrostu są mBank, PKO Bank Polski, ING Bank Śląski i Alior Bank. Każdy z nich zwiększył liczbę prowadzonych kont osobistych o co najmniej 150 tys. A te dane to saldo rachunków otwartych i zamkniętych. Rzeczywista liczba nowych umów jest więc większa. Do tego nowy rachunek w rozumieniu FATCA to również nowe konto oszczędnościowe, lokata, rachunek maklerski czy rejestr TFI.

— Szacujemy, że w przypadku TFI problem będzie dotyczyć około 200 tys. osób. Nie rejestrów, bo w przypadku TFI może być stosowana taka konstrukcja, że za nowego uznaje się uczestnika, a nie rejestr. Wynika to z tego, że nowy rejestr może być otwarty przez konwersję jednostek wcześniej posiadanego funduszu — mówi Monika Piątkowska, dyrektor departamentu oceny ryzyka i audytu wewnętrznego ProService Agenta Transferowego, firmy, która w praktyce obsługuje rejestry większości TFI.

W bankach, nawet jeśli ktoś jest klientem danej instytucji od wielu lat, ale nowy rachunek założył w newralgicznym okresie, dotknie go obowiązek złożenia oświadczenia. W praktyce chodzi więc o miliony deklaracji. Każda z nich to bomba z opóźnionym zapłonem — klient, któremu bank odetnie dostęp do pieniędzy tylko dlatego, że pytanie o swoje amerykańskie związki uzna za absurdalne.

Globalne spojrzenie

Z zebranych przez nas informacji wynika, że sprostanie umowie FATCA w planowanym kształcie będzie kosztowało sektor finansowy 50-70 mln zł. — W ciągu najbliższych 2-3 lat jest to wydatek 2-3 mln zł dla biura maklerskiego — mówi Piotr Sobków. Dlaczego zatem instytucje finansowe zdecydowały się na tak szerokie odpytywanie klientów o ich amerykańską rezydencję podatkową?

Nadgorliwość instytucji finansowych zarówno w kwestii tzw. amerykańskiego śladu, jak i wartości aktywów ma swoje uzasadnienie. Instytucja niewywiązująca się z porozumienia jest narażona na sankcje w transferach finansowych ze Stanami Zjednoczonymi.

Ryzykiem jest też to, że współpracujące z Amerykanami europejskie instytucje finansowe, by uniknąć amerykańskich sankcji, ograniczą kontakty z polskimi odpowiednikami, które będą miały problemy z realizacją umowy FATCA. Wszystko to razem sprowadza się do blokady dostępu do globalnych rynków finansowych.

Z dokumentu, do którego dotarliśmy, wynika, że w lecie 2014 r. jeden z banków oszacował, że mógłby przez to tracić 130 mln zł rocznie. Wszystko zależy jednak od typu działalności. Inny szacował potencjalne straty na 3 mln zł w ciągu 10 lat. Jeszcze inny zwracał uwagę, że w przypadku niespełnienia wymagań FATCA w Polsce cała jego międzynarodowa grupa kapitałowa ryzykowałaby potrącenie 30 proc. podatku od przychodów ze źródeł amerykańskich.

— W wypadku niewykonywania obowiązków wynikających z przepisów FATCA przez polską instytucję finansową należy się liczyć z utratą statusu instytucji współpracującej w Stanach Zjednoczonych i — co za tym idzie — koniecznością odprowadzania 30 proc. podatku od wszelkich źródeł dochodu uzyskiwanych na terenie Stanów Zjednoczonych przez instytucję finansową. W tym zakresie FATCA stanowi wyłom w polsko-amerykańskiej umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania podpisanej jeszcze w latach 70. XX wieku — podkreśla Miłosz Sałagan.

Czasu trochę jest

Na korzyść klientów instytucji finansowych działa tylko to, że na złożenie oświadczeń mają sporo czasu. FATCA zakłada, że jeśli aktywa klienta przekroczyły 50 tys. USD, na pozyskanie oświadczeń instytucje finansowe miały czas do końca marca 2015 r. Polska przedłużyła ten okres do grudnia 2016 r., przy czym muszą o nie poprosić klientów w ciągu 120 dni — do 31 marca 2016 r.

— Można zatem powiedzieć, że polski ustawodawca złagodził nieco umowę FATCA poprzez ustanowienie stosunkowo długich terminów na pozyskanie oświadczeń od klientów, których rachunki zostały otwarte po 1 lipca 2014 r. — komentuje Miłosz Sałagan.© Ⓟ

© Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

12 Komentarze

Zenon 2015-11-24

To jest przerażające! Te banksterskie macki docierają coraz dalej. Niedługo nie będzie się dało nosa wysmarkać bez wiedzy banku lub fiskusa.. i do tego amerykańskiego bo polski fiskus to już za mało..

Tommy Walker 2015-11-24

Chyba komuś się zwoje mózgowe przegrzały (o ile je w ogóle miał). Proszę o podanie nazwisk matołów, którzy narazili naszych obywateli na te szykany

Karbinadel 2015-11-24

Banki bez przerwy zawracają gitarę jakimś duperelami, więc jest duża szansa, że większość klientów oleje te durne pytania. Oj, szykuje się fala spektakularnych procesów. PS. To tylko Polska wykazuje taki serwilizm względem USA, czy inne kraje też są w podobny sposób terroryzowane?

x32d 2015-11-24

Podwojne obywatelstwo?! Przeciez USA nie pozwala na podwojne obywatelstwa!!!

triad 2015-11-24

skonczy sie tak ze pracodawcy zaczna wyplacac wynagrodzenia do reki a ludzie beda za wszysko placic gotowka. banksterce szybko rurka zmieknie.

Wiadomości dnia na PulsInwestora.pl


News

7 urodziny Catalyst, ale co dalej?

30 września 2009 roku...
News

Kontrakty terminowe na WIG20 na czwartek,...

Kontrakty terminowe na...
News

Konstytucyjna innowacyjność

Jeśli wicepremiera już od...
News

Negatywne konsekwencje krytycznych i...

Jeżeli na stanowisku...
News

Jak zniesmaczyć dziennikarza

To będzie elementarz...
News

Chinese

Środa: słówko na dziś. Czyta Kevin Aiston.
News

Kontrakty terminowe na WIG20 na środę,...

Kontrakty terminowe na...
News

Po debacie w USA

Pierwszy, naprawdę poważny test w tej kampanii za...
Najlepsze blogi o biznesie

Ranking gorących spółek

0.66 
0.42 
0.38 
0.30 
0.27 
0.27 
0.26 
0.20 
0.17 
0.16 

Wykres dnia »

Pierwsza w tym roku podwyżka prognoz dla europejskich giełd (WYKRES DNIA)
Seria spadków funta najdłuższa od 32 lat (WYKRES DNIA)
6 miast zagrożonych pęknięciem bańki na rynku nieruchomości (WYKRES DNIA)
Dojście OPEC do porozumienia może zająć miesiące (INFOGRAFIKA)
Dlaczego na surowcowej hossie tak ciężko zarobić (WYKRES DNIA)

Masz problem? Napisz do nas.


Imię i nazwisko:

Adres email:

Sekcje

Oferty Pulsu Biznesu