pb.pl
w schowku Tylko dla zalogowanych czytelników
zaloguj się
lub zarejestruj
dodaj do schowka

Owerko zwietrzył rybny interes

KUP LICENCJĘ
Michalina Szczepańska
Pin It email print

Prezes Bakallandu zainwestował w hodowlę tilapii. Nie zamierza na tym poprzestać. Branża wierzy, że Polacy zaczną jeść więcej ryb

 

Tagi

Szkocja

Marian Owerko, prezes Bakallandu, który wraz z deweloperem Jerzym Kowalskim z Capital Park, Tomaszem Gutkowskim, przedsiębiorcą z branży RTV AGD i Jacobem Kicermanem zbudował pod Płońskiem największy w Polsce i Europie zakład hodowli ryb, polubił nową branżę. Inwestycja zrealizowana przez firmę Global Fish pochłonęła dotychczas 45 mln zł. Przedsiębiorcy nie zamierzają na tym poprzestać.

Jak świeże bułeczki

— Chociaż będzie to największa hodowla w tej części świata, nasz udział w rybnym biznesie nadal będzie niewielki [obroty Global Fish mają sięgnąć 30 mln zł rocznie — red.]. Bez trudu sprzedamy wszystkie ryby, które zdołamy wyprodukować. Mamy już kontrakty z sieciami Makro, Biedronka i Netto w Niemczech. Trwają zaawansowane rozmowy z Tesco, Kauflandem [w Polsce i w Niemczech — red.] i Auchan. Bardzo ważnym partnerem dla nas jest także kanał HoReCa. Około 200 bardzo dobrych restauracji serwuje już świeże ryby z naszej hodowli — opowiada Marian Owerko, inwestor finansowy Global Fish (GF). Zakład z Płońska może wyprodukować 1300 ton ryb rocznie.

— Na pewno zwiększymy moce produkcyjne. Prowadzimy badania nad możliwością hodowli tuńczyka, nie wykluczamy też innych gatunków ryb — deklaruje Jakob Kicerman, prezes Global Fish. Obecnie GF sprzedaje rocznie 130 ton ryby barramundi hodowanej w zakładzie pod Olsztynem. Tilapie z nowej hodowli pod Płońskiem trafią do sklepów w grudniu.

— Wybór ryby wynikał nie tylko z jej smaku, ale także łatwości przyrządzenia. Konsument często nie wie, co zrobić ze świeżą rybą, więc decyduje się na coś innego. Teraz nie będzie miał takiego problemu — opowiada Marian Owerko.

Luka do wypełnienia

Jakob Kicerman przekonuje, że Polacy jedli dotychczas mało świeżych ryb, bo trudno było je kupić.

— Naszą przewagą jest m.in. brak sezonowości i to, że rybę będziemy odławiać i dostarczać tego samego dnia — mówi Jakob Kicerman.

Dostępność przez cały rok jest wynikiem hodowli ryb w formie zamkniętej akwakultury w ogrzewanej hali składającej się z kilkudziesięciu basenów hodowlanych. Tego typu produkcja rybna najbardziej popularna jest w USA i Izraelu. W Europie pierwsze akwakultury z zamkniętym obiegiem wody powstały kilka lat temu i działają w Belgii, Holandii, Szkocji i Polsce (w 2009 r. w firmie EcoBarra, która obecnie jest częścią Global Fish).

Statystyczny Polak spożywa 12 kg ryb, przetworów rybnych i owoców morza rocznie, przeciętny mieszkaniec Unii Europejskiej — 24 kg. Kazimierz Kustra, prezes Seko, reprezentującego przetwórcze ramię rybnego biznesu, niską konsumpcję tłumaczy podobnie jak przedstawiciele Global Fish.

— Świeżych ryb praktycznie nie ma na rynku. Jeśli się pojawią, mogą zdobyć konsumentów, jeżeli ceny nie będą wysokie. Jednak Polacy będą skłaniać się ku rybom w wyrobach garmażeryjnych ze względu na łatwość przyrządzenia, czy wręcz gotowość do spożycia — mówi Kazimierz Kustra. W duży popyt na świeże ryby wierzy też Jerzy Safader, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb.

— Każda ilość ryb z akwakultury znajdzie nabywców. Wartość całego rynku rybnego w ubiegłym roku to 6,6 mld zł. W tym roku powinien urosnąć do 7 mld zł, ale należy pamiętać, że 60 proc. stanowi eksport — twierdzi Jerzy Safader, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb.

Przybędzie bankrutów

Seko skończyło w 2011 r. budowę nowego zakładu za 36 mln zł. Moce produkcyjne wykorzystuje w połowie. Ubiegły rok nie był dobry dla branży. — Ceny surowca w przypadku niektórych gatunków ryb wzrosły nawet o 80 proc., a statystyczne spożycie ryb, choć i tak niskie, spadło jeszcze o 0,3 kg — tłumaczy Kazimierz Kustra.

W takich warunkach upadło w tym roku giełdowe Wilbo. Kolejnych upadłości spodziewa się prezes Graala, choć sam zamierza inwestować.

— Branża jest rozdrobniona, więc bankructwa będą się zdarzać. My inwestujemy 30 mln zł w rozbudowę mocy produkcyjnych i innowacyjne technologie. Negocjujemy też przejęcie. Wierzymy w coraz większą konsumpcję ryb, które są synonimem zdrowej żywności. W perspektywie 5 lat konsumpcja wzrośnie do 17-18 kg na osobę. Wzrost obejmie wszystkie segmenty — ryby świeże, mrożone i konserwy rybne — przekonuje Bogusław Kowalski, prezes Graala.

Rybny interes zwietrzyły także fundusze inwestycyjne. W tym ruszył wybudowany za 50 mln zł zakład produkcji łososia wędzonego należący do spółki Limito, w które zainwestował fundusz Avallon.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu izamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Regulaminie Korzystania z Serwisu. Zapoznaj się z regulaminem.

Teksty Polskiej Agencji Prasowej

Komentarze

Wiadomości dnia na PulsInwestora.pl

Puls Biznesu premium

Ranking gorących spółek

0.63 
0.53 
0.38 
0.30 
0.23 
0.21 
0.21 
0.18 
0.18 
0.18 

Wykres dnia »

Akcje Echa u progu hossy (ANALIZA TECHNICZNA)
Akcje Echa u progu hossy (ANALIZA TECHNICZNA)
Apator może zyskać nawet 43 proc. (ANALIZA TECHNICZNA)
Apator może zyskać nawet 43 proc. (ANALIZA TECHNICZNA)
„Akcje z Europy lepsze niż zza oceanu” (WYKRES DNIA)
„Akcje z Europy lepsze niż zza oceanu” (WYKRES DNIA)
„Indie w trakcie wieloletniej hossy” (WYKRES DNIA)
„Indie w trakcie wieloletniej hossy” (WYKRES DNIA)
Dolar dwa razy lepszy od akcji (WYKRES DNIA)
Dolar dwa razy lepszy od akcji (WYKRES DNIA)

Masz problem? Napisz do nas.


Imię i nazwisko:

Adres email:

Sekcje

Oferty Pulsu Biznesu