Giełda łatwo lokat nie pokona
2012-02-03 00:30 aktualizacja: 2012-02-03 08:53
Ani likwidacja depozytów antypodatkowych, ani tymczasowa poprawa nastrojów na rynkach nie dają gwarancji, że klienci przerzucą oszczędności do funduszy czy zamienią je na akcje.
Ubiegły rok zdecydowanie należał do banków, a raczej lokat bankowych. W całym 2011 r. saldo depozytów polskich gospodarstw domowych wzrosło o blisko 57 mld zł, czyli o 13,5 proc., co na koniec roku dało rekordową kwotę 478 mld zł zgromadzonych przez klientów indywidualnych w depozytach. Na drugim biegunie inwestycyjnych preferencji Polaków znalazły się natomiast fundusze inwestycyjne. Przestraszeni rozszerzającym się kryzysem zadłużeniowym w krajach Eurolandu klienci polskich TFI zdecydowanie więcej wypłacili z funduszy, niż powierzyli im w zarządzanie. Według wyliczeń Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami, w całym 2011 r. z funduszy odpłynęło 3,3 mld zł. Nie lepiej działo się na giełdzie — indeks szerokiego rynku WIG stracił w ubiegłym roku na wartości 21,5 proc.
— To stały trend. Gdy tylko na giełdzie robi się niewesoło, zwiększa się awersja do ryzyka. Klienci szukają wtedy bezpieczniejszych form inwestowania i większym zaufaniem obdarzają lokaty i depozyty. Nie sądzę, by to się zmieniło w tym roku. Praktyka pokazuje, że potrzeba roku, dwóch dobrej koniunktury na giełdzie, by klienci przekonali się do funduszy akcyjnych czy bezpośrednio do akcji — prognozuje Leszek Auda, dyrektor pionu zarządzania aktywami AXA TFI.
Jego zdaniem, trendu nie zmieni też raczej zaostrzenie przepisów fiskalnych, które w praktyce z początkiem kwietnia wyeliminują antypodatkowe depozyty z dzienną kapitalizacją odsetek.
Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu" oraz archiwum "PB"

kup licencję
drukuj z Kyocerą











Igor 2012-02-03
Jak by prywatyzacje były skierowane do polskich obywateli a nie uprzywilejowanych zachodnich koncernów to na pewno było by więcej zainteresowania.
Marcin 2012-02-04
Ja jeszcze wczoraj skorzystałem z lokaty Last Minute z codzienną kapitalizacją odsetek w Getinie. To chyba ostatni moment, w którym można jeszcze na tym zarobić.