Jen zaczyna parzyć w ręce
2011-11-08 08:00 aktualizacja: 2011-11-08 08:15
Po franku szwajcarskim przyszedł czas na jena. Walutą, która jeszcze niedawno biła rekordy, zajął się Bank Japonii
Jen to jeden z przebojów na rynku forex. W tym roku inwestorzy wzmacniali go bardzo skutecznie. We wrześniu, gdy Narodowy Bank Szwajcarii (NBS) powiedział dość spekulacjom, ustalając minimalny kurs wymiany franka na euro, gorący kapitał przepłynął z rynku EUR/CHF, dodatkowo zasilając rynek jena i szukając zysków. W ostatnich dniach gracze obstawiający kontynuację wzrostu jena mocno się sparzyli, bo śladem NBS poszedł Bank Japonii, interweniując na rynku.
Japończycy mają dość tak jak Szwajcarzy, bo bardzo mocny jen obniża konkurencyjność gospodarki. Kurs dolara spadał wobec jena praktycznie nieprzerwanie od kwietnia tego roku. Kurs pary USD/JPY obniżył się od tegorocznego szczytu z 85 jenów za dolara do 75 jenów 27 października, co oznaczało najsilniejszy kurs japońskiej waluty od drugiej wojny światowej. Po interwencji Banku Japonii kurs pary USD/JPY wzrósł do 78 jenów.
Więcej we wtorek w "Pulsie Biznesu" lub tutaj

kup licencję
drukuj z Kyocerą










